DA "Na Czarnej"
Opis rajdu
| Nazwa rajdu: | Warmiński |
| Rajd nr: | 59 |
| Data: | 2001-05-19 |
| Trasa: | Olsztyn - Głotowo - Dywity |
| [km] | 42 |
ARCHIWALNA RELACJA:
Rajd Warmiński, czyli Jurrasic Park
Sobota 19 maja by?a pierwszym dniem 59 rajdu DA - rajdu Warmi?skiego (42 km, 11 osób). Sobotnim rankiem o godz. 8:50 (a wi?c wzgl?dnie pó?no w porównaniu do innych rajdów) w miejscu zbiórki zjawi?a si? wi?ksza cz??? uczestników, by poci?giem pojecha? do Olsztyna, a tam pod katedr? rozpocz?? piesz? cz??? rajdu do miejscowo?ci Gutkowo, a dalej z Dobrego Miasta do G?otowa, czyli zamierzonego celu pierwszego dnia rajdu.Druga cz??? rajdowiczów skorzysta?a z w?asnego ?rodka lokomocji, by przy??czy? si? w G?otowie do wspomnianej wi?kszo?ci. Do??czenie okaza?o si? nie by? takie ?atwe, poniewa? jedna z uczestniczek zbytnio si? przej??a i zacz??a nieautoryzowan? przez Organizatorów wersj? rajdu w zupe?nie innym czasie i miejscu (jak si? okaza?o: bli?ej nieokre?lonym), ale po sprawnej akcji wywiadowczo-informacyjno-logistycznej zmniejszaj?c opó?nienie do minimum uda?o si? po??czy? si?y rajdowe w G?otowie.
Miejscem noclegu by? nowo otwarty (oficjalnie: dzie? wcze?niej) Dom Pielgrzyma "Jerozolima", wytropiony przez Mariusza w jednym z poprzednich numerów "Niedzieli". Dom Pielgrzyma pachnia? nowo?ci?, i by? "ca?y nasz" - poniewa? gospodarz, ksi?dz proboszcz, tego dnia by? w Cz?stochowie. Okazuje si?, ?e w G?otowie ludzie maj? wi?ksze zaufanie do "obcych" ni? w wielu innych miejscowo?ciach - ksi?dz proboszcz nie znaj?c nas powierzy? nam na jeden dzie? swój dom, a jak si? dowiedzieli?my pó?niej - w G?otowie nie zamyka si? bram podwórek czy drzwi ko?cio?a, lub kalwaryjskich kapliczek. Warto by?o pojecha? na Warmi?, by do?wiadczy? takich nieco zapomnianych w naszych czasach przejawów go?cinno?ci.
Reszt? dnia sp?dzili?my na przygotowaniu i spo?yciu kolacji, a potem na ognisku, które rozpalili?my nieopodal. Oczywi?cie by?y obowi?zkowe kie?baski i piosenki, a w dalszej cz??ci nawet s?ynny, niezapomniany do dzi?, recital piosenek turystyczno-harcerskich w wykonaniu jednej z Agnieszek. Warto zaznaczy?, ?e solistka by?a mocno zmotywowana gro?b? kontr-recitalu w wykonaniu jednego z Organizatorów ("jak b?dzie cicho, to ja b?d? ?piewa?"), wi?c powstrzymamy si? od komentowania walorów artystycznych recitalu w niniejszej relacji :)
Noc sp?dzili?my w kilkuosobowych pokojach o wdzi?cznych nazwach "Wieczernik", "Golgota" i "Via Dolorosa". Rankiem przy ?niadaniu mieli?my okazj? pierwszy raz spotka? si? z gospodarzem. Po ?niadaniu poszli?my na Msz? do ko?cio?a (jak si? okaza?o - troch? zaniedbanego, lecz ?adnego barokowego zabytku), a po Mszy wrócili?my do miejsca noclegu, by spakowa? si? i po?egna? si? z ksi?dzem proboszczem.
Rajdowy szlak znów prowadzi? nas do ko?cio?a, który tym razem by? ?wiadkiem historycznych momentów Rajdów DA: tu w?a?nie znajdowa? si? 1500 kilometr rajdów DA, oraz 1000 kilometr liderki rajdowej klasyfikacji - Agnieszki. Organizatorzy przygotowali na t? okoliczno?? odpowiedni certyfikat, oraz plansze z cyframi pozwalaj?cymi uwieczni? te historyczne wydarzenia na zdj?ciach. Prawie 6 lat Rajdów DA to z jednej strony zaledwie moment w historii barokowego ko?cio?a, na tle którego robili?my pami?tkowe zdj?cia, a z drugiej strony kawa? czasu upowa?niaj?cy Organizatorów do wyst?powania w roli "emerytów" lub "dinozaurów" Rajdów.
Dalsza droga wiod?a przez pola, i ju? po 1 kilometrze mieli?my okazj? uczci? pierwszy sklasyfikowany kilometr Marty. Dalsza cz??? rajdu znów by?a dualna, czyli pieszo-samochodowa, lecz tym razem grupa piesza liczy?a 9 osób, a grupa samochodowa s?u?y?a g?ównie do transportu samochodu w umówione miejsca przystanków na trasie. Droga przez pola zmienia?a si? w drog? przez las, drog? obok jeziora, drog? przez mniejsze miejscowo?ci.
Po drodze mogli?my zaobserwowa? wiele ró?nych osobliwo?ci - a to o?rodek wypoczynkowy typu baza harcerska czasów PRL, a to le?ne s?upy telefoniczne telefonów bezprzewodowych (tzn. przewody by?y, ale w formie szcz?tkowej, poprzycinane do d?ugo?ci ok 2 m. na ka?dym s?upie), a to mieszka?ców zmagaj?cych si? z wiatrem lub w?a?nie ko?cz?cych imprez? (rozpocz?t? zapewne poprzedniego dnia), a to hektar dzia?ki z niezliczon? ilo?ci? latryn.
Generalnie podczas rajdu ujawnia?y si? lokalne patriotyzmy uczestniczek, które okaza?y si? by? rodowitymi Warmniatkami lub Mazurkami, przekonuj?c pozosta?? cz??? o wy?szo?ci lokalnej przyrody nad wszelk? inn?. Trzeba jednak uczciwie przyzna?, ?e przyroda faktycznie si? postara?a - ?adne jeziorka, urozmaicony teren, kwiaty, drzewa, i gigantyczne li?cie ?opianu sprawia?y, ?e mo?na by?o odnie?? wra?enie podró?y w czasie, przez jaki? zapomniany przez cywilizacj? kawa?ek lasu, lub nawet "jurassic park".
By? mo?e by?o to powodem naszych "dinozaurowych" wspomnie? o hitach dzieci?stwa, czyli o serii polskich komiksów "Kajko i Kokosz", "Kapitan ?bik", "Tytus, Romek i A'Tomek" i innych, nieznanych ju? chyba dzisiejszemu pokoleniu gimnazjalistów. W ten sposób, zatrzymuj?c si? od czasu do czasu w miejscach zasadniczo wolnych od komarów, i konsumuj?c przygotowane wcze?niej kanapki, pokonywali?my systematycznie drog? rajdow?.
Po po?udniu grupa zmotoryzowana wróci?a do Gda?ska, a grupa "piesza" dosz?a do Dywit, sk?d autobusem dojecha?a do Olsztyna, i dalej poci?giem do Gda?ska, by wieczorem zako?czy? rajd. Warto wspomnie?, ?e 2 tygodnie pó?niej zmotoryzowana delegacja DA (tym razem z ksi?dzem Micha?em) ponownie nawiedzi?a Dobre Miasto i G?otowo, i odwiedzi?a gospodarza Domu Parafialnego "Jeruzalem", i zwiedzi?a g?otowski ko?ció? oraz kalwari?. G?otowska kalwaria jest dok?adn? replik? kalwarii jerozolimskiej, a przy jej powstaniu pracowa?o 70 tysi?cy ludzi. Ko?cio?y w G?otowie i w Dobrym Mie?cie tak?e robi? wra?enie - wida?, ?e kiedy? w?o?ono du?o pracy w ich budow?. Gdyby kto? wybiera? si? w te strony, polecam odkrycie tego jakby zapomnianego troch? zak?tka naszego kraju. Wi?cej informacji o G?otowie mo?na znale?? w internecie pod adresem http://www.veniadore.olsztyn.opoka.org.pl/glotowo/, a o Dobrym mie?cie - http://www.veniadore.olsztyn.opoka.org.pl/dobremiasto/ zdj?cia z rajdu
Micha?



