Opis rajdu
| Nazwa rajdu: | Puszcza Darżlubska |
| Rajd nr: | 29 |
| Data: | 1998-11-08 |
| Trasa: | Krokowa - Wejherowo |
| [km] | 30 |
ARCHIWALNA RELACJA:
Przez puszcz? dar?lubsk?
8 listopada, tym razem wyj?tkowo w niedziel?, odby? si? 29.Rajd DA. Zbiórka by?a o godzinie 6.20. Czy?by Marcin cierpia? na bezsenno??? Z miejsca zbiórki wyruszy?o nas pi?cioro: Marcin nasz przewodnik, Piotr, Micha?, Wojtek debiutant i ja. W czasie podró?y do Wejherowa nasze grono powi?kszy?o si? o Karolin? i Kasi?, które wsiada?y po drodze.
Z Wejherowa dojechali?my autobusem do Kosowej, gdzie z racji niedzieli udali?my si? na Msz? ?wi?t?, a nast?pnie obejrzeli?my zamek.
Teraz mogli?my ju? rusza?. Ale w która stron?? Czy powinni?my i?? wed?ug kompasu Piotra, wskazuj?cego po?udnie zamiast pó?nocy, czy wed?ug mapy i odczu? przewodnika? Ca?e szcz??cie skorzystali?my ze wskaza? mapy.
Ruszyli?my wi?c asfaltow? droga pe?ni si? i optymizmu, który nieco os?ab?, gdy Marcin maszeruj?cy z ty?u, ale kontroluj?cy sytuacj? kaza? nam skr?ci? w poln? drog?. Po ostatnich deszczach by?o tam wielkie b?oto. Przez pierwsz? cz??? trasy widzieli?my tylko mokrad?a oraz brudne spodnie osoby, która sz?a przed nami.
Na postoju spo?yli?my po?ywne ?niadanie, ale dopiero trzeci m??czyzna mia? do?? si?y, aby butelk? z napojem. Po posi?ku ruszyli?my dalej. Czworo rajdowiczów przodem, Karolina troch? zosta?a z ty?u, a za ni? nasz organizator z Kasi?.
"Przodownicy" szli bez mapy wed?ug czarnego szlaku, ze ?wiadomo?ci?, ?e ma si? zmieni? na zielony. Ale kiedy ma to nast?pi?? Min?li?my malownicz? wie?, w której czas si? zatrzyma?. Gdyby nie s?upy wysokiego napi?cia i samochody, mo?na by pomy?le?, ze cofn?li?my si? w czasie do ko?ca XIX wieku: wi?kszo?? domów we wsi to zapadaj?ce si? chaty kryte strzech? i poro?ni?te mchem.
Po dalszej w?drówce dotarli?my do jeziora, ko?o którego szlak zmieni? si? na zielony. No, teraz si? ju? nie zgubimy? Poniewa? od dwóch godzin nie s?yszeli?my za nami naszego przewodnika, zdecydowali?my ?e poczekamy na niego. Dla samego widoku, który mogli?my ujrze? nad jeziorem warto by?o i?? na rajd. W jeziorze odbija? si? kolorowy jesienny las rosn?cy nad brzegiem. Przez chwile w ciszy podziwiali?my krajobraz, gdy us?yszeli?my w oddali g?osy, a po chwili zobaczyli?my Karolin?, a za ni? Kasi? i Marcina.
Przez d?u?szy czas szli?my wszyscy razem zwart? grup?, troch? b??dz?c, gubi?c szlak, aby potem znów go odnale??. Przeszli?my ko?o pomnika pomordowanych w Pia?nicy, ko?o grobów i ruszyli?my drog?, któr? kilka dni pó?niej (11 listopada) mieli?my i?? na pielgrzymk? do Pia?nicy.
Przeszli?my ju? wi?ksz? cz??? trasy, byli?my ju? troch? zm?czeni, zmarznieci, a na pewno przemoczeni, zacz?li?my wiec wypytywa? naszego przewodnika ile zosta?o jeszcze kilometrów. Za ka?dym razem okazywa?o si?, ?e jeszcze sze??. Szli?my wiec tak przez las, przed nami ci?gle by?o sze?? kilometrów, a tu zacz??o si? ?ciemnia? i coraz trudniej by?o odnajdywa? szlak. Wtedy okaza?o si?, ze Piotr jest dobrze przygotowany, bo oprócz kompasu mia? równie? latark?. Zadowoleni z tego, ?e mamy ?wiat?o, pogr??yli?my si? w rozmowach i na rozstaju dróg niew?a?ciwie skr?cili?my. Nie?wiadomi niczego dotarli?my do jakiej? wsi, co bardzo zdziwi?o naszego przewodnika, ale dzi?ki mapie, latarce i swej intuicji doprowadzi? nas do g?ównej drogi i tablicy z dawno wyczekiwanym napisem Wejherowo.
Niestety, Marcin zdecydowa?, ?e skrócimy sobie drog? i nie pójdziemy asfaltem, ale drog? na prze?aj przez wertepy. Szli?my wi?c "na skróty" przez pagórki i mokrad?a. Je?eli kto? mia? jeszcze suche buty, mia? niepowtarzaln? i nieuniknion? okazj? zamoczy? je znowu. Przedzieraj?c si? przez chaszcze i zaro?la, pokonuj?c pagórki dotarli?my do drogi, a w oddali ukaza? si? nam znak z napisem Wejherowo.
Gdy dotarli?my powtórnie do miasta, z rado?ci? zawitali?my na dworzec, gdzie z ut?sknieniem wypatrywali?my kolejki. Mimo tego, ?e byli?my zm?czeni i przemoczeni ju? zacz?li?my z ciekawo?ci? wypytywa? o nast?pny rajd.
Nie przera?ajcie si? tym, ?e nadchodzi d?uga i ostra zima rajdy b?d? wspania?e. Zapraszamy!
Agnieszka Sygulska



